Refleksje po rekolekcjach wyjazdowych

Rekolekcje to czas, aby się zatrzymać w tym kieracie zwanym “życiem”, zwolnić chociaż na chwilę i zastanowić się nad swoim postępowaniem. Jak wygląda moje spotkanie z Bogiem? Jak wygląda moja modlitwa? Ile daję z siebie Bogu a ile innym ludziom? W dniach 9-11.03. odbyły się w naszej parafii wielkopostne rekolekcje stacjonarne przygotowane przez Diakonię Wtorkowej Grupy Modlitewnej i jej opiekuna ks. Michała. Udział w rekolekcjach wzięli nie tylko członkowie grupy, ale również chętni parafianie, którzy chcieli z nami przeżyć ten czas.

“BYLI… ZOBACZYLI… POMOGLI…” pod tym hasłem spotykaliśmy się na modlitwie i konferencjach wygłaszanych przez ks. Michała.

Rozpoczęliśmy w piątek o godz. 17:00 Nabożeństwem do Ducha Świętego, prosiliśmy Go, aby otworzył nasze oczy, serca i dusze na słowa Ewangelii i nauk wygłaszanych przez ks. Michała. Następnie napełnieni światłem Ducha Świętego udaliśmy się Drogą Krzyżową za Jezusem. Idąc wokół naszego kościoła rozważaliśmy mękę Pana. Po wieczornej Eucharystii spotkaliśmy się na Adoracji Krzyża. Podczas modlitwy cały czas trzymaliśmy w dłoniach małe krzyże, poświęcone podczas mszy. Na te właśnie krzyże przelaliśmy nasze problemy, nasz ból i nasze niepokoje – nasze życiowe krzyże. Patronem tego dnia rekolekcji był ten, który pomógł nieść krzyż Jezusowi – Szymon z Cyreny. Podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu złożyliśmy przed ołtarzem nasze krzyże. Po modlitwie wcielając się niejako w rolę Szymona zabieraliśmy ze sobą krzyż, ale nie swój… inny krzyż… krzyż anonimowy, zobowiązując się jednocześnie do tego by codzienną modlitwą w intencji tej osoby, do której należał krzyż, pomagać nieść ten ciężar, który jej w życiu ciąży. Tak mało… tak rzadko modlimy się w intencji innych osób, zazwyczaj nasze modlitwy ukierunkowane są na nas, na naszych prośbach, problemach i czasami dziękczynieniach. Pomagajmy sobie wzajemnie nosić nasze krzyże – módlmy się… Po odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego udaliśmy się do swoich domów.

 

Sobotni poranek rozpoczęliśmy Jutrznią a po niej, przy spotkaniu przy stole mogliśmy porozmawiać o naszych przeżyciach z poprzedniego dnia. Podczas konferencji ks. Michał wpajał nam istotę modlitwy, jak się modlić by być wysłuchanym. Eucharystia o godz. 11:00 w sobotę i okazja do sakramentu pokuty, umocniła nasze dusze i serca do dalszych rozważań i modlitw, jakie jeszcze czekały na nas tego dnia. W godzinach poobiednich mieliśmy okazję obejrzeć film “Ziemia Maryi”, przepiękny film, który jest zlepkiem świadectw ludzi, którzy przeżyli spotkanie z Matką Bożą. Polecam gorąco ten film, tym którzy go jeszcze nie widzieli.

 

Patronką sobotniego dnia rekolekcji była św. Weronika, kobieta, która z odwagą i oddaniem pomogła Jezusowi w jego Drodze, ocierając Jego twarz w krwi i potu. Tego wieczoru mogliśmy stanąć twarzą w twarz z Chrystusem. Ci, którzy czuli się bardziej artystami, na “chustach” malowali twarz Jezusa, jakby odbicie, jakie otrzymała św. Weronika. Natomiast ci , którzy woleli ubrać myśli w słowa postanowili opisać twarz cierpiącego Jezusa. Te jakże piękne i wzruszające opisy zamieszczone zostały pod koniec artykułu.
Kiedy tak wszyscy staliśmy przy stołach, na których zostały złożone chusty a osoby czytały swoje opisy, mogłoby się wydawać, że nie jesteśmy w Katowicach na Górnym, ale wręcz na Golgocie. Stoimy pod krzyżem i patrzymy w twarz Jezusowi. Zaraz potem, kiedy większość z nas poczuła smutek i żal, mogliśmy stanąć przed Najświętszym Sakramentem i spojrzeć raz jeszcze w twarz Jezusowi. Jezusowi żyjącemu pośród nas, ukrytemu w małej, białej Hostii. I tak jak poprzedniego wieczoru po odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego udaliśmy się do swoich domów.
Niedziela – dzień zakończenia rekolekcji. Rozpoczęliśmy Godzinkami o Męce Pańskiej. Chociaż nie było zbyt dużo czasu, bo o godz. 12:00 Eucharystią kończyliśmy nasze rekolekcje, nie mniej jednak konferencja ks. Michała wywołała prawdziwie żywą dyskusję na temat modlitwy. Uczestnicy rekolekcji podjęli rozmowę na temat jak się modlimy – czy klepanie pacieża czy też modlitwa spontaniczna, bedąca swoistą rozmową z Panem jest modlitwą miłą Bogu.

 

Dziękuję Panu Bogu za tak wspaniale przeżyty czas, za otwarcie nam oczu i serc na wiele spraw,.
Dziękuję ks. Michałowi za tak ciekawe i pouczające konferencje i rozmowy indywidualne.
Dziękuję pani Mirce za wspaniałą i smakowitą opiekę nad naszymi ciałami.
Dziękuję mojemu synowi Wojtkowi za pomoc i jego obecność.
Dziękuję Asi i Gosi za pomoc w organizacji rekolekcji i oprawę muzyczną.
Na koniec dziękuję WAM, wam wszystkim razem i każdemu z osobna za to że…
Byliście… Zobaczyliście… Pomogliście…

 

Opisy Męki Pańskiej widziane oczami uczestników Rekolekcji :

“ Święta Weronika spotyka w drodze na Golgotę zakrwawionego Pana Jezusa. Ogromna żałość jej serce przenika. Mimo, że żołdacy, którzy eskortują skazańca, bronią jej dostępu do Pana Jezusa, udaje się Weronice dotrzeć do PANA, zdjęła z głowy chustę i otarła skrwawioną twarz Syna Bożego. Ukazało się na chuście Weroniki oblicze Pana Jezusa – krwawy portret.
Zakrwawione cierniową koroną włosy, zakurzone, zmierzwione, zlepione potem i krwią. Jedno oko przymknięte. Zostało okaleczone przez oprawców. Nos noszący oznaki złamania. Wargi opuchnięte – skutek uderzenia. Broda również w nieładzie – zakrwawiona, zlepiona potem, krwią, śliną gapiów, którzy opluwali idącego Jezusa Chrystusa. Cała twarz zakrwawiona na skutek wcześniejszego biczowania, odcisnęła swoje krwawe piętno. Z tej bolesnej twarzy bije smutek, cierpienie, boleść, a jednocześnie szlachetność i nieziemska piękność.
Panie Jezu, mój Boże, dziękuję za Twoją mękę. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną.”

 

Tekst: Renata Sebesta