PRZEZ TRIDUUM DO ZMARTWYCHWSTANIA
Święty czas kilku dni… raz do roku w sposób szczególny przypomina nam o historii zbawienia człowieka, przez Odkupiciela Chrystusa.
Z palmami w dłoniach przechodzimy przez niedzielę dziwnie radosną, wielki tydzień, który z dnia na dzień budzi większy niepokój, że wjeżdżający na osiołku Jezus, za chwilę nie będzie już tryumfował. Święte trzy dni, które weryfikują całe wyobrażenie o chwale Jezusa Mesjasza, weryfikują myślenie apostołów, uczniów, kobiet którym Jezus wybaczył skazy na świętości ciała i duszy… weryfikuje nasze myślenie i wygodne oczekiwanie na tzw. „zajączka”.
Obmycie nóg, przygotowanie ciała i duszy, kraty konfesjonału, cichy szept, lęk, ulga, zgromadzenie wokół stołu, uniesienie świętego chleba – Ciała i wzrok podążający za tym niezwykłym gestem… i kielich z winem – Krwią, której oni wtedy jeszcze nie widzieli, a my już wiemy, że kropla po kropli obmywa nasze splamione grzechem dusze.
Cisza modlitwy w ogrodzie, księżyc tak samo pełny i jasny jak dzisiaj, dający małe światło nadziei, że kielich będzie oddalony, ale i złowieszczą trwogę przed tym co ma się stać. Cisza a po niej szelest, kroki zdrady, zaprzeczenie, wyparcie, ucieczka, krzyki… tylko On trwa pokornie i posłusznie. Ciemnica, śpiewamy gorzkie żale, choć wtedy nie było żadnych dźwięków, tylko ciemność, strach, zimno, pot i bicie serca głębsze niż zazwyczaj.
Cierpienie Pana Jezusa, rzemyki z haczykami rozdzierają ciało, czyjaś choroba, niedomaganie, starość, samotność też rozszarpuje duszę na kawałki. Cierniowa korona na najświętszej głowie, a w naszej? Pustka, zapomnienie, demencja a może krzyk i coś co boli choć nie istnieje…
Słowa „ukrzyżuj Go” – ich i nasze, zamęt, nienawiść – ich i nasza… oskarżenia i skazanie, droga bólu, spojrzenia spotkanych osób przypadkowych i nieprzypadkowych, siedzących w ławkach i stojących pod chórem. Tych wtedy – obecnych mimochodem gapiów, przyszli na swoje pełne gwaru handlowe kramy i tych idących krok w krok, z potrzeby miłości po rozpalonych kamieniach Golgoty. Matczyna miłość też tam była i dziś jest w wizerunku Maryi Piekarskiej… Upadki, ludzie, krzyki, dłonie złożone w pięść i te niosące chustę ukojenia. Przez moment dwie pary nóg – Chrystus i wezwany do pomocy przypadkowy człowiek, kapłan odsłaniający krzyż i ministrant, który pomaga go trzymać… Śmierć.
Spoczął w grobie. Obok krzyż w cierniach i na nim wymowne słowa: MIŁOSIERDZIE, POKORA, PRZEBACZENIE, UFNOŚĆ. Drogowskazy, które nam dał Chrystus miłosierny, pokorny, przebaczający, ufny względem Ojca, że to czego się podjął odmieni wszystko! A ty, który swój krzyż cierni przez życie będziesz niósł – ty człowieku – dasz radę!
Pod krzyżem Biblia – święte Pismo drogowskazów, jakże precyzyjny GPS! Kij, torba i buty. Czas w drogę. Czy każdy kto podszedł bliżej do grobu, dostrzegł te trochę z boku schowane wymowne przedmioty?
Róże pewnie wszyscy dostrzegli. Za uśpionym śmiercią ciałem Jezusa rzędy płaczących róż i biel kwiatków z każdej strony – jak dobrze, że potrafimy w tym wyjątkowym czasie zadbać o miejsce spoczynku Chrystusa. Tam wonne olejki, święte prześcieradła, welon na twarzy i całun w półmroku grobowej pieczary. A tu? Półprzezroczysty welon ukrywa ciało, czy tylko ja widzę w Świętej Hostii kształt serca? To nie było zaplanowane przez nas pracowników. Może to Bóg zaplanował? Przypomniał że to OFIARA MIŁOŚCI! Za nas!
Oczekiwanie, my czekamy bo wiemy, oni wtedy opłakiwali stratę przyjaciela, w ciszy, my hałasujemy przybiegając z koszyczkami święconki. Trochę różne te światy ale łączy je jedno. Błogosławiona noc, błogosławiony ogień i woda, i chwała, i otwarty, pusty grób, i Chrystus Zmartwychwstały! Radość i miłość, nadzieja i ufność! Światłość i wyprowadzenie z pustyni grzechu! Triumf nad śmiercią i szatanem!
Tobie Jezu zawierzamy naszą parafię, rodziny, wspólnoty, Ojczyznę i świat cały.
Daj nam życie wieczne i silną wiarę, byśmy nie martwili się jutrem a trwali w ufności i w Komunii z Tobą Zmartwychwstałym!
PS.
Dziękuję wszystkim, za trwanie w tych świętych dniach przy Jezusie, za współpracę przy grobie Pana, za ofiary na kwiaty, za 33 róże, za odwagę wołania „ukrzyżuj”, za żal i ściśnięte gardło pod krzyżem i przy grobie Chrystusa. Dziękuję naszym kapłanom za rozmodlone prowadzenie Triduum i Paschy Zmartwychwstania, za ofiarną służbę w konfesjonałach. Za serca Was wszystkich, idące za Chrystusem od Mszy Wieczerzy Pańskiej, przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa! Alleluja!
Grażyna G.
Zapraszamy do galerii zdjęć.
Wielki Czwartek https://mbpiekarska.pl/galeria/rok-2026/wielki-czwartek/
Wielki Piątek https://mbpiekarska.pl/galeria/rok-2026/wielki-piatek/
Wielka Sobota https://mbpiekarska.pl/galeria/rok-2026/wielka-sobota/