ks. Damian Szostok
– nasz nowy wikary
25.09.2021

Oto ja, poślij mnie (Iz 6,8)

Pochodzę z parafii św. Michała Archanioła w Ornontowicach. Urodziłem się 16 maja 1981 r. w Knurowie. W roku 1988 rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej w Ornontowicach. W 1996 roku zacząłem uczęszczać do Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Mikołowie, które ukończyłem zdaniem matury w 2000 r. W tym samym roku wstąpiłem do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Po przyjęciu święceń diakonatu w 2005 r. odbywałem staż duszpasterski w parafii Wniebowzięcia NMP w Chorzowie Batorym. Sześcioletnie studia teologiczne ukończyłem obroną pracy magisterskiej z liturgiki pt: „Eschatologiczny wymiar Modlitw po Komunii okresu Adwentu w Mszale Rzymskim Pawła VI”. Po ukończeniu studiów przyjąłem 13 maja 2006 roku święcenia prezbiteratu w Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach z rąk ks. Abp. Damiana Zimonia. Po święceniach zostałem posłany na czas wakacji do pracy kapelana w Szpitalu im. Św. Józefa w Mikołowie, a następnie do parafii Wniebowzięcia NMP w Wodzisławiu Śl.


Posługę wikariusza sprawowałem w następujących parafiach: św. Barbary w Katowicach – Giszowcu (2006-2009), Matki Bożej Szkaplerznej w Imielinie (2009-2012), św. Barbary w Chorzowie (2012-2016), św. Benedykta w Tychach (2016-2017), Podwyższenia Krzyża Świętego w Pawłowicach Śląskich (2017-2021). Od 28 sierpnia 2021 r. jestem wikariuszem w naszej parafii Matki Bożej Piekarskiej na Tysiącleciu Górnym.

Bardzo szybko minął ten miesiąc od mojego przybycia do parafii. Wiele się dzieje: spotykam nowych ludzi, nowe „sytuacje” duszpasterskie, nowe grupy parafialne, które zostały powierzone mojej opiece. Mogę z całą szczerością powiedzieć, że spotykam tutaj bardzo życzliwych ludzi. Począwszy od ks. Proboszcza, ks. Jakuba, od pracowników probostwa, zakrystii, przez członków grup parafialnych, po wszystkich parafian spotkanych do tej pory w kościele, w czasie rozmaitych spotkań i rozmów. Mając takie miłe doświadczenia na początku mojego pobytu tutaj, jestem pełen nadziei i optymizmu na przyszłość. Mojej opiece powierzone zostały: grupa Dzieci Maryi, Wtorkowa Grupa Modlitewna i Straż Honorowa. Przy tej okazji bardzo serdecznie zapraszam dzieci i wszystkich parafian do udziału w spotkaniach tych grup parafialnych.

Jeśli chodzi o jakieś moje zainteresowania i pasje, to na pewno jest to turystyka rowerowa. Gdy tylko mam więcej wolnego czasu, wyruszam na wyprawy rowerowe. W ostatnim czasie udało mi się etapami objechać Polskę wzdłuż granicy zachodniej, wybrzeża i granicy wschodniej. Przejechałem również polski odcinek szlaku
św. Jakuba Via Regia biegnący od Medyki na wschodzie do Zgorzelca na zachodniej granicy kraju. Bardzo lubię też jeździć na nartach i wędrować po mało znanych miejscach. Tak w skrócie wygląda mój życiorys, moja droga do kapłaństwa.

Powołanie do służby Bogu i ludziom w Kościele, jak pisał św. Jan Paweł II, to wielki dar, ale zarazem i wielka tajemnica. Dlatego trudno jest udzielić precyzyjnej i wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o wybór życia kapłańskiego. Raczej trzeba by powiedzieć, że to Bóg wybiera konkretnego człowieka do tej misji, a człowiek powinien to wezwanie usłyszeć i pójść za jego głosem. Tak było po prostu i w moim przypadku. Podobno jako czteroletni chłopiec powiedziałem rodzicom, że „pójdę za księdza”…:) Najpierw jednak w wieku 7 lat, po I Komunii Świętej, zostałem ministrantem, dzięki czemu mogłem być zawsze blisko Chrystusa i blisko ludzi, uczestnicząc w Eucharystii, w nabożeństwach, pogrzebach, chodząc z księdzem „po kolędzie”. Można krótko powiedzieć, że tak już mi zostało do dzisiaj – mogę być jeszcze bliżej Chrystusa i jeszcze bliżej ludzi. Moje hasło prymicyjne zaczerpnąłem z Księgi proroka Izajasza. Są to słowa: Oto ja, poślij mnie (Iz 6,8), które Izajasz wypowiedział do Boga, gdy On szukał człowieka do wypełnienia trudnej misji – by iść do ludzi i głosić im Słowo Boże; by przemawiać w imieniu Boga; by wzywać do nawrócenia i przemiany życia.


Scena powołania proroka Izajasza zwróciła moją szczególną uwagę. Został on w wieku około 20 lat wezwany przez Boga do głoszenia Jego słowa. Pewnego wieczora Izajasz modlił się w świątyni. Nagle w miejscu, gdzie znajdowała się Arka Przymierza, zobaczył olbrzymi cień ludzki. Wiedział, że w tym pomieszczeniu, zwanym Miejscem Najświętszym, przebywa Bóg. Przekonany, że widzi samego Jahwe, choć w ukrytej postaci, odruchowo zasłonił twarz. Zdążył jeszcze tylko dostrzec dwóch serafinów, którzy stali po bokach tajemniczej Postaci. Ze świątyni unosił się zapach dymu kadzielnic i Izajasz miał wrażenie, że ziemia zaczęła drgać pod jego stopami. Wykrzyknął więc przerażony: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! Na te słowa ze świątyni uniósł się jeden z serafinów, wziął rozżarzony węgiel z ołtarza i symbolicznie dotknął jego warg, mówiąc: Oto dotknęło to twoich warg. Twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. Równocześnie usłyszał skierowane do siebie słowa wypowiedziane przez Boga: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Zerwawszy się z klęczek Izajasz z zapałem zawołał: Oto ja, poślij mnie! Wtedy odezwał się Głos:
Idź, mów do tego ludu – i dodał: Zatwardziałe jest serce tego ludu, uszami na darmo słuchali, swoje oczy zamknęli, by nie widzieli oczami, nie słyszeli uszami, sercem nie pojęli i nie nawrócili się, bym ich uzdrowił. Przerażony Izajasz zrozumiał, że Bóg posyła go do głoszenia słowa, którego Izraelici nie będą chcieli słuchać. Zdając sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności i trudów podejmowanej decyzji wyboru drogi powołania kapłańskiego, zdecydowałem, że to właśnie słowa odpowiedzi na wezwanie Boże proroka Izajasz będą moich hasłem prymicyjnym i będą mi towarzyszyły na mojej kapłańskiej drodze.

Tekst: ks. Damian Szostok
Zdjęcia: archiwum parafialne

 

(dop. redakcja)
Liturgiczne przywitanie księdza Damiana miało miejsce podczas Sumy odpustowej 10 września. Zdjęcia z tej uroczystości dostępne poniżej.