Wycieczka Dzieci Maryi do Kotliny Kłodzkiej

Rozpoczęliśmy Wakacje. Ale zanim dobiegł końca rok szkolny…
Z czym kojarzą nam się wakacje? Z wyjazdem i wypoczynkiem.
Również nasza grupa – Dzieci Maryi postanowiła wspólnie spędzić czas.
14 czerwca wraz z opiekunami postanowiliśmy odwiedzić Kotlinę Kłodzką.

 

O godz. 16.00 wyruszyliśmy nad jezioro Otmuchowskie stanowiące bazę noclegową. Po dotarciu na miejsce najmłodsi uczestnicy w upalne późne popołudnie szukali ochłody w basenie, który mieliśmy do naszej dyspozycji. Radości nie było końca. Można powiedzieć że to miejsce było strzałem w dziesiątkę. Zabawie w wodzie nie było końca. Wreszcie wszyscy w znakomitych humorach udali się na spoczynek.

Drugiego dnia – w sobotę – wstaliśmy wcześnie rano. Po zjedzeniu śniadania udaliśmy się do Złotego Stoku. Tam czekało na nas wiele atrakcji 🙂
O godz. 9.15 rozpoczęliśmy zwiedzanie kopalni złota. Nasz przewodnik tryskał humorem. Zwiedzanie podziemnej trasy zaczęliśmy  od „Sztolni Gertruda”. Z miejscem tym wiąże się legenda a mianowicie niegdyś w kopalni nastąpił potężny zawał. W jego wyniku zginęło 4 górników, gdyż w tamtych czasach o podjęciu akcji ratowniczej decydował właściciel kopalni. Miejsce zawału było wyeksploatowane, więc nie opłacało się właścicielowi prowadzenie akcji ratowniczej. Jednak Gertruda, żona jednego z zasypanych górników, postanowiła sama dotrzeć do miejsca wypadku i uratować swojego męża. Z pochodnią w ręku i odrobiną jedzenia, Gertruda weszła w mroczne kopalniane labirynty. Niestety mijały dni, a odważna Gertruda nie wychodziła. Niestety prawdopodobnie zabłądziła w labiryncie chodników i umarła z wycięczenia. Dla zwiedzających udostępniono 500-metrowy odcinek Sztolni Gertrudy. Zobaczymy tu bogatą ekspozycje map i planów kopalni z okresu od XVIII do XX wieku. Po bokach korytarzy w gablotach wystawione są dawne narzędzia górnicze i hutnicze, lampy górnicze, minerały.
Z większych eksponatów wystawiono piec muflowy, piec laboratoryjny w nich wytapiano złoto oraz osiemnastowieczny wózek do transportu rudy. Kolejną niezwykłą atrakcję kopalni stanowi skarbiec, w którym znajduje się 1066 „złotych” sztabek. Ilość ta odpowiada 16 tonom złota, które w ciągu ok. 1000 lat zostało wydobyte z tej kopalni. Według wierzeń górniczych złota w kopalni pilnowały właśnie one. Wedle tradycji górniczej Gnomy to życzliwe postacie, które często ratowały górnikom życie. Błąkający się w ciemnych labiryntach górnicy mieli słyszeć odgłosy tych stworzeń. Gnom uderzał ponoć patykiem o patyk, a zbłąkany górnik słysząc odgłos, szedł za dźwiękiem, aż trafił do wyjścia. Gdy zwiedziliśmy pierwszy chodnik w kopalni przeszliśmy do Sztolni Czarnej Górnej u podnóża wielkiego kamieniołomu. Idąc w głąb podziemnego świata natrafiliśmy na jedyną w swoim rodzaju podziemną granicę państwa. Znajduje się tu bowiem podziemny chodnik prowadzący do Czech. Podążając korytarzem mijaliśmy ręcznie kute średniowieczne wyrobiska ze śladami pociągnięcia rylca oraz potężne komory po wybraniu złotodajnych rud. Jednak największą atrakcją Sztolni Czarnej jest jedyny w Polsce podziemny wodospad. W małej komorze, głęboko pod ziemią znajduje się barwnie podświetlony ów wodospad. Woda z hukiem spada z około 8 metrów i rozbryzguje się u stóp odwiedzających to miejsce. Sztolnia Czarna ma jeszcze jedną tajemnicę, mianowicie w niższym jej poziome (pod wodospadem) Niemcy 8 maja 1945 roku mieli ukryć skarby III Rzeszy. Udrożniono już kilaka zawałów jednak nie znaleziono skarbów. Eksploratorzy jednak się nie poddają i prace trwają nadal. W tym miejscu kończy się podziemna wycieczka. Z wnętrza kopalni wyjechaliśmy na powierzchnię podziemnym pomarańczowym tramwajem. Trasa liczyła około 300 metrów i jest największą po podziemnym wodospadzie, atrakcją turystyczną kopalni złota. Po za podziemnymi atrakcjami zobaczyliśmy też muzeum minerałów, liczne stoiska z pamiątkami. Najmłodsi szukali diamentów i minerałów, co dawało im dużą frajdę. Po zwiedzeniu kopalni złota udaliśmy się do Sztolni Ochrowej przechodząc XVI wiecznymi chodnikami  Następnie zwiedziliśmy Średniowieczną Osadę Górniczą zakończoną labiryntem strachu. Przyszedł czas na uzupełnienie energii i obiad. W restauracji tuż obok kopalni każdy mógł zamówić dowolny obiad. Po zakupie pamiątek udaliśmy się do leżącego nieopodal kopalni parku linowego „Skalisko”. Wielkim zaskoczeniem było, że wszystkie dzieci pod okiem opiekunów i instruktorów przeszły tę wymagającą trasę, która tak jak kopalnia złota dała wszystkim mnóstwo frajdy. Kopalnia złota w Złotym Stoku to bardzo ciekawa i zaskakująca propozycja spędzenia wolnego czasu na mapie Dolnego Śląska. Jej miła obsługa i pro turystyczne nastawienie zachęca do powrotu w to miejsce i oznaczenia go jako ciekawe i interesujące miejsce. O godz. 18.00 opuściliśmy Złoty Stok by wrócić na miejsce noclegowe. Od razu wszyscy „wskoczyli” do basenu. Dzień zakończyliśmy wspólnym grillem.

Niedziela była dniem ostatnim naszego wyjazdu. o godz. 10.00 wyruszyliśmy w stronę Kłodzka by zwiedzić tamtejszą twierdzę W towarzystwie przewodnika mieliśmy okazję zobaczyć ostateczny punkt obrony twierdzy czyli donjon. Z bastionów górujących nad Kłodzkiem rozciąga się piękna panorama miasta i gór otaczających ziemię kłodzką. Mieliśmy okazję zwiedzić tunele twierdzy podziemia, z których bez przewodnika ciężko byłoby się wydostać. Następnie poszliśmy do pobliskiej pizzerii by naładować „akumulatory na dalsze zwiedzanie. Z Kłodzka pojechaliśmy do Srebrnej Góry. Srebrna Góra to niewielka wioska położona w województwie dolnośląskim, w gminie Stoszowice. Pomiędzy XIV a XVI wiekiem w miejscowości wydobywano srebrno, lecz z czasem złoża częściowo się wyczerpały i wydobycie przestało się opłacać, a samo miasteczko zaczęło podupadać. Nie można było jednak nie zauważyć, że położenie miejscowości idealnie nadawało się do celów militarnych, Srebrna Góra położona jest bowiem poniżej Przełęczy Srebrnej, która rozdziela Góry Sowie i Góry Bardzkie, z najwyższym punktem o wysokości 686 m n.p.m. W XVIII wieku Fryderyk II Wielki zdecydował się na skorzystanie z korzystnego położenia w celu wzmocnienia zdobytego przez Prusy Śląska. Po dwunastu latach prac, w 1777 roku, dokończony został zespół fortyfikacji, składający się z sześciu fortów oraz kilku bastionów. Wewnątrz kompleksu znalazło się 151 pomieszczeń, stanowiska strzeleckie, magazyny, browar, szpital, kaplica, więzienie, piekarnia, prochownia i dziewięć studni, z czego najgłębsze mają ponad 70 metrów. Twierdza była samowystarczalna i mogła przez nawet pięć miesięcy chronić ponad 3700 żołnierzy.O godz 18.00 zakończyliśmy zwiedzanie. Udaliśmy się na Eucharystię sprawowaną w warunkach „polowych”. I tak dobiegł końca kolejny dzień pełen wrażeń.

Mam nadzieję że aktywny wypoczynek w górach, piękne widoki oraz niezwykłe miejsca które zobaczyliśmy pozostaną na długo w naszej pamięci.Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim którzy poprzez „słodkie niedziele” wsparli nasz wyjazd. Dziękuję Dzieciom Maryi za całoroczny czas formacji. Dziękuję rodzicom za wszelką okazaną pomoc i życzliwość. Co będzie nam dane zobaczyć w przyszłym roku? To niespodzianka 🙂
Już dziś zachęcam wszystkie dzieci naszej parafii do formacji we wspólnocie Dzieci Maryi.

Do zobaczenia we wrześniu.
Udanych wakacji.

Tekst: Ks. Michał
Zdjęcia: Ola Holona