Wchodzimy w ostatni etap „instalowania” witraży

Miarą zaangażowania człowieka w Boży Kościół jest przede wszystkim to, jakim jest człowiekiem. Jak bardzo wierzy w Boga, jakie daje temu świadectwo, jak uczestniczy w budowaniu wizerunku kościoła, jak służy Bogu i ludziom.

Kościół to nie anonimowy twór, czy miejsce zarezerwowane dla duchowieństwa. Jest Twój i mój, i księdza, i dziecka, i staruszka – jest nasz. Nasza jest także świątynia – zmaterializowane miejsce, w którym mamy spełniać posłannictwo jakie zostawił nam Chrystus. Miejsce gdzie sprawowane są Eucharystie, nabożeństwa, gdzie możemy rozmawiać z Bogiem we wspólnocie a czasem gdy czujemy taką potrzebę, zwierzać się w cichej, indywidualnej modlitwie.

Ten kościół z cegieł też jest bardzo ważny bo jest miejscem wyjątkowego spotkania z Bogiem i z człowiekiem. Cieszy troska z jaką parafianie Górnego Tysiąclecia i nie tylko, podchodzą do naszej świątyni. Cieszy to, że po Mszy św. mają czas by wymienić kilka słów, by mówić o tym co czują, czego potrzebują w tej duchowej przestrzeni. Potrafią też dbać o to, by nasza świątynia stawała się coraz bardziej przyjazna duszy i ciału, by była coraz piękniejsza.

W czasie ostatniego miesiąca zamontowano w naszym kościele kolejne dwa witraże – św. Ojca Pio i św. Antoniego. Zostały one ufundowane przez parafian a także osoby spoza parafii, które zapragnęły mieć swój udział w tworzeniu jakże radosnego i barwnego wizerunku naszej świątyni. Wszystkim fundatorom składamy gorące Bóg zapłać i zapewniamy o pamięci modlitewnej.

Powoli dobiega końca montowanie witraży. Pozostały dwa ostatnie okna, w których jeszcze będą one umieszczone.

W prawej części kościoła na chórze, gdzie umiejscowione są organy, zamontowany zostanie witraż ukazujący świętą Cecylię. Ta młoda dziewczyna, żyjąca na przestrzeni II i III w., która jak mówiła – zakochała się w Jezusie i ślubowała mu wierność bez względu na wszystko, pokazała najprawdziwszy obraz miłości i oddania. Jej bezgraniczne posłuszeństwo Jezusowi i nieugięte stanowisko wierności Jego nauce, doprowadziło ją do okrutnej męczeńskiej śmierci. Do samego końca została wierna swojemu Nauczycielowi. Mówi się, że jej życie to pieśń wyśpiewana Bogu, stąd czci się ją i wspomina jako patronkę muzyków. Pragniemy by i w naszym kościele, gdzie śpiew i muzyka są nieodłącznym elementem liturgicznym, zagościł wizerunek tej właśnie świętej. By przypominał nam o tym, że życie każdego z nas powinno być „melodią” dobrych czynów. Niech też cieszy oko i serce wszystkich, którzy swoimi muzycznymi talentami oddają chwałę Bogu.

Drugim witrażem, do którego powstania parafia się przygotowuje, jest witraż różany. W podłużnym, pionowy oknie, tuż obok obrazu naszej patronki Maryi Piekarskiej, pojawią się kwiaty a ściślej mówiąc skierowane ku Maryi róże. Jak często podkreśla ks. proboszcz Józef nasza świątynia jest MARYJNA, można dodać do tego – matczyna, kobieca, emanująca troską i ciepłem.

Kwiaty więc wydają się idealnie pasować w tym właśnie miejscu. Jako plon natury, podarowane nam przez Boga Stwórcę, symbolizują piękno, wrażliwość, delikatność. Bywają też upominkiem, jakim obdarowujemy innych, wyrażają wdzięczność i szacunek.

Tę wdzięczność chcemy składać u stóp naszej Piekarskiej Pani. Pragniemy by te róże, przypominały nam, że powinniśmy dziękować za całe dobro jakie dokonuje się w parafii na Górnym, za to że Maryja Piekarska czuwa nad tym miejscem, nad mieszkańcami tego osiedla, nad wszystkimi, którzy powierzają Jej swoje losy.

Poniżej link do ostatnio zamontowanych witraży, a także projekty ostatnich dwóch witraży. Wszystkich, którzy chcieli by dołączyć się do grona fundatorów prosimy o kontakt z ks. proboszczem Józefem. Już dzisiaj składamy gorące Bóg zapłać za zaangażowanie w tę inicjatywę.

>>> NOWE WITRAŻE <<<


Tekst: G.G.
Projekty witraży: Anita Baenisch – Juda