Wielki Czwartek

W WIELKI CZWARTEK NIE PRZEGAP W LITURGII
Czy „krzyżmo” ma coś wspólnego z krzyżem? Czemu biskup chucha w olej? Czy kobietom można umywać nogi podczas Mandatum? Triduum Paschalne jest czasem wypełnionym bogactwem znaków i symboli. Jedne są oczywiste i dobrze przez kapłanów wyjaśniane, inne – znikają, są zacierane lub źle interpretowane. W tym gąszczu również można przegapić znaczenia tych, do których się przyzwyczailiśmy lub nie zauważyć takich, które są przyćmiewane przez inne. Z pomocą liturgisty wybraliśmy kilka najciekawszych liturgicznych ciekawostek, które – mamy nadzieję – pomogą nam wszystkim bardziej świadomie uczestniczyć w tych najważniejszych chrześcijańskich Świętach.
Krzyżmo
Wbrew podobieństwu brzmienia słowo to nie ma związku ze słowem „krzyż”. Brzmi podobnie, ponieważ to polska kalka językowa łacińskiego słowa „chrisma”, oznaczającego „olej do namaszczeń” (od greckiego khriein – namaszczać). Nienależąca do Triduum Paschalnego Msza Krzyżma to zatem uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem biskupa, w czasie której poświęca się oleje do namaszczeń używane w sakramentach: Chrztu, Bierzmowania i Kapłaństwa.
Oleje
Chodzi o 3 oleje, które w osobnych bańkach zostają poświęcone. Przepisy mówią, że muszą to być oleje roślinne, a jeden z nich – właśnie „krzyżmo” ma być wonny. Najczęściej używa się tu oliwy z oliwek w wersji wonnej – z dodatkiem olejku eterycznego, zwykle różanego. Ten pachnący olej jest używany przy sakramencie Chrztu św.
Namaszczenie
To tradycja jeszcze starotestamentalna stosowana w 3 przypadkach: przy powoływaniu proroka, króla i kapłana. Zawsze stosowano tu olej wonny, synonim substancji drogocennej, wskazujący na wyjątkowy charakter namaszczanej osoby i jej funkcji. Można to dziś porównać do najdroższych perfum po 500 zł za flakonik.
Rozrzutność wylania ich na kogoś wskazywała, że jest to ktoś wyjątkowy, bardzo wysoko postawiony. 3 funkcje, przy których namaszczenie takim olejkiem się stosowało spotykają się w osobie Chrystusa (Namaszczonego) – Kapłana, Proroka i Króla. Przywołuje się je również podczas obrzędu Chrztu św., gdzie przypomina się, że od Chrystusa tę godność mają wszyscy ochrzczeni.
Tchnienie
To gest, który występuje podczas obrzędu poświęcenia olejów krzyżma. Według przepisów i utrwalonej w nich starej tradycji biskup aby oleje poświęcić musi w nie chuchnąć. Chodzi o ciepły i wilgotny oddech, a znaczenie tego gestu jest teologicznie przebogate. Nawiązuje bowiem wprost do tego, co zrobił Bóg po stworzeniu człowieka: tchnął w niego, czyli właśnie chuchnął. Tenże oddech – tchnienie mamy również w scenie ostatniego oddechu Jezusa, który oddał ducha. W tym geście ważną rolę odgrywa również wilgoć, jakkolwiek nieestetycznie nam się to współcześnie kojarzy. W średniowieczu nie poprzestawano na samym chuchnięciu, ale biskup miał do olejów wręcz napluć, aby je poświęcić. Ślina bowiem niesie ze sobą symbolikę uzdrowienia i życia. Jasno widać to w ewangelicznej scenie uzdrowienia niewidomego, gdy Jezus pluje na ziemię i czyni błoto; daje tym samym swój żywy oddech. Obecnie przy poświęceniu olejów występuje tylko chuchnięcie.
Mandatum czyli obmycie nóg
Łacińskie słowo mandatum oznacza “nakaz”, chodzi bowiem o nakaz Chrystusa, by uczniowie naśladowali go we wzajemnej służbie. Sam występujący w liturgii gest jest bardzo czytelny, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że w Ewangelii według św. Jana pojawia się on w miejsce opisu ustanowienia Eucharystii, obecnego u synoptyków. Nie jest tak, że oprócz gestu umycia nóg apostołom Pan Jezus bierze jeszcze chleb i wino, dzieli i każe czynić tak na swoją pamiątkę. To naprowadza nas na ważne spostrzeżenie: w sprawowanie Eucharystii wpisana jest nierozerwalnie miłość do braci, służba niewolnicza braciom.
Drugie spostrzeżenie dotyczy samego przebiegu tego znaku liturgicznego. W praktyce przyjęto, że osób, którym myje się nogi jest 12 – na pamiątkę 12 Apostołów. Oraz, że muszą to być mężczyźni. Tymczasem w obrzędzie tym nie chodzi o odegranie sceny; ci wybrani nie „grają” Apostołów. Chodzi o gest powtórzenia intencji Pana Jezusa: wykonanie nisko poważanej czynności wobec osób niżej stojących od siebie. Nie musi to być zatem ani 12 osób, ani koniecznie mężczyzn. Wyraz tej intuicji dał wcześniej papież Franciszek, dopuszczając do obmycia nóg kobiety. Gdyby bowiem chodziło dokładnie o powtórzenie sytuacji z Wieczernika, to właściwie gest ten mógłby wykonywać wyłącznie papież biskupom. Tymczasem wykonuje się go po prostu w kościołach na liturgii Ostatniej Wieczerzy.
Cisza
Podczas liturgii Wieczerzy Pańskiej również milkną dzwonki i organy. W ich miejsce w polskich kościołach wprowadzane są kołatki – choć to wyłącznie polski zwyczaj. W kościołach świata po prostu w ich miejsce nic nie ma, jest cisza.Jednocześnie na zakończenie liturgii odziera się z obrusa również ołtarz.
Tabernakulum po przeniesieniu Najświętszego Sakramentu do Kaplicy Adoracji pozostawia się otwarte na oścież. Wszystkie te znaki nawiązują do ogołocenia Jezusa na mękę, jego obnażenia. Często się zastanawiamy, czemu Triduum Paschalne nazywa się tak a nie inaczej, skoro tak naprawdę trudno tu mówić o 3 pełnych dniach. Podobne pytanie pojawia się też w kontekście zmartwychwstania “trzeciego dnia”, choć tak naprawdę Chrystus powstał po niespełna dwóch dobach. Wszystko przez starotestamentalne rozumienie dnia, jako czasu od wschodu do zachodu słońca. I tradycję antycypowania święta już od wieczora dnia poprzedzającego. Ostatnia Wieczerza nie była więc wieczerzą paschalną sensu stricte, lecz należała do tzw. dnia przygotowania Paschy, czyli do piątku, ponieważ odbywała się w czwartek po zmroku. Dla jasności warto więc poszczególne dni Triduum nazywać: czwartko-piątkiem, piątko-sobotą i soboto-niedzielą.

ks. Dominik Ostrowski