Droga Krzyżowa ulicami osiedla

„Na drodze Cię Jezu spotykam i krzyża ciężkiego dotykam,
więc pójdę za Tobą cichutko, by ulżyć choć trochę twym smutkom”

Każdego roku Droga Krzyżowa ulicami naszego osiedla gromadzi rzeszę parafian.
Tak było też i tym razem.

7 kwietnia ok. godz. 19:30 kiedy zapadał już mrok, lud zgromadził się na dziedzińcu przed świątynią.
Przy wtórze piosenki napisanej specjalnie na tą okazję przez ks. Józefa Więcek  i wykonanej przez p. Grażynę Grzegorek , Jezus stanął przed ołtarzem, jakby chciał oddać się w darze na ofiarę.
I zapadła cisza.

Wyprowadzono Jezusa.
Popychany i pokorny w swojej cichości stanął przed ludem.
Na tarasie ukazał się Poncjusz Piłat. Po krótkiej wymianie zdań zaprowadzono skazańca przed jego oblicze. Ci, którzy jeszcze nie tak dawno słuchali słów i nauk Jezusa, teraz z wielką wściekłością
wykrzykiwali : Na krzyż z nim!, Ukrzyżuj Go!
I stało się… został skazany na śmierć przez ukrzyżowanie.
Wziął swój krzyż i ruszył.

Zapewne 2 tysiące lat temu tak też wyglądała ostatnia droga Chrystusa.
Idąc nie miał świadomości kto go mija, co mówią ludzie. On szedł wypełnić wolę Ojca.
A ludzie…
Jedni szli jak w kondukcie żałobnym – płakali, milczeli i nie mogli uwierzyć w to co się dzieje.
Szła Matka i uczniowie, przyjaciele i niewiasty.
Inni szli by zobaczyć kolejną egzekucję.
Co powie? Czy będzie bluźnił na Boga? Czy będzie złorzeczył swoim oprawcom?
Ale nic takiego się nie stało.
Jak baranek prowadzony na rzeź szedł nie wydobywając z siebie ani słowa.

Pochodnie i świeczki rozświetlały mrok.
Miłość Jezusa, która zaprowadziła go na krzyż – rozświetlała mroki naszej duszy.

Idziemy z nim wszyscy.
Mijamy grupkę młodych ludzi – przecież piątek, idą na imprezę.
Nie wiedzą jednego, że też niosą swoje krzyże.
Alkohol, narkotyki, papierosy, uzależnienie od elektroniki.
Jedna z dziewczyn zatrzymuje się i robi sobie tzw. Selfie z Jezusem
Chyba nie zdawała sobie sprawy z tego co robi.
Śmiech, radość i przykre słowa.
Ale On i za nich oddał swoje życie.

Piękne i głębokie przeżycie, nieść swój krzyż idąc za Nim.
Nasze życie to taka droga, droga krzyży, droga ku zbawieniu.
Tylko i wyłącznie od nas będzie zależało jak ją przejdziemy.
Czy wyciągniemy naukę i z pokorą, jaką nauczył nas Chrystus pójdziemy za Nim.

Dziękujemy wszystkim tym, dzięki którym dane było nam przeżyć te wzruszające chwile:.
Duszpasterzom, Oazie Młodzieżowej, Małgosi Bazan, Małgosi Kopeć,
służbie liturgicznej: Szafarzom i Ministrantom.
I przede wszystkim wam –  Parafianom, kolejny raz daliście świadectwo swojej wiary.