Moje świadectwo cz.V

PODSUMOWANIE:
Bóg z miłości do nas cały czas wysyła nam jakieś znaki, które powinniśmy umieć dostrzec, a które zawsze powinny skłaniać nas do refleksji i myślenia.
Na stronie internetowej grupy modlitewnej „Genezaret” przy parafii Chrystusa Króla w Czyżowicach w zakładce Czytelnia przeczytałam:
„Wiemy, że ludzie chorują, a nawet umierają, mają poważne problemy finansowe i dopadają ich różnorakie przeciwności. Jak mamy się zachować w takich okolicznościach?
Bóg mówi, żebyśmy oddali mu wszystkie nasze troski i zmartwienia. Nawet jeśli sytuacja przedstawia się beznadziejnie: „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was”. Okoliczności wydają się wymykać spod kontroli, ale to nieprawda. Nawet kiedy cały nasz świat rozpada się na kawałki, Bóg pomaga nam przetrwać. „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie”(Flp.4-5-7).

Bóg oferuje rozwiązania problemów, które przekraczają wszelkie nasze wyobrażenia. Każdy chrześcijanin może podać przykłady ze swojego życia. Jednak nawet jeśli okoliczności nie ulegają poprawie, Bóg może mimo wszystko obdarzyć nas pokojem. Jezus powiedział „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka! (J.14.27).

Właśnie w tym najtrudniejszym momencie, w obliczu niesprzyjających okoliczności zewnętrznych, Bóg chce, byśmy wciąż Mu ufali, byśmy – jak mówi Biblia – „postępowali według wiary, a nie dzięki własnemu widzeniu”.”

MOJE DZIEKCZYNIENIE:
16 Wszyscy, co się Boga boicie,
chodźcie i słuchajcie, chcę opowiedzieć,
co uczynił On mojej duszy!
17 Do Niego wołałem moimi ustami
i chwaliłem Go moim językiem.
18 Gdybym w mym sercu zamierzał nieprawość,
Pan by mnie nie wysłuchał.
19 Lecz Bóg wysłuchał:
dosłyszał głos mojej modlitwy.
20 Błogosławiony Bóg,
co nie odepchnął mej prośby
i nie odjął mi swojej łaskawości. ( Ps 66, 16-20)

Mój najukochańszy Jezu, Ty wiesz o mnie wszystko. Ty mnie stworzyłeś, zapisałeś moje imię w Księdze Życia i w sposób dla Ciebie tylko znany, a który ja w pełni akceptuję, prowadzisz mnie przez życie. Ty wiesz, że zawsze byłeś, jesteś i będziesz dla mnie wszystkim – moją Mocą, Nadzieją i Miłością, Jedynym Panem, Zbawicielem, Lekarzem i Nauczycielem. Jesteś mi potrzebny.
Ty całe moje dotychczasowe życie wciąż dajesz mi dowody Twojej opieki i ogromnej miłości. Zawsze to czułam i wciąż dostrzegam i doświadczam tego na drogach mego życia.
Często zadaję sobie pytanie, jak to jest możliwe, ze Ty mając na głowie cały świat znajdujesz czas również dla mnie? Czym zasłużyłam sobie na Twoją bezgraniczną miłość? Przecież ja, jak wielu innych ludzi, jestem tylko marną, nędzną, grzeszną, niedoskonałą istotą, która wciąż Cię rani, szuka, błądzi i ciągle popełnia błędy i wciąż ma wiele słabości.
Wiem Panie, że moje oddanie i ufność do Ciebie są wciąż niedoskonałe, że często zachowuję się jak chora, która prosi lekarza o kurację, ale sama mu ją podpowiada. Zwracam się do Ciebie w licznych modlitwach, szczególnie gorliwie w chwilach trudnych, w kłopotach i w cierpieniu, prosząc żebyś je oddalił, ale w tym moim „koncercie życzeń” to ja często chcę grać „pierwsze skrzypce”.
Przepraszam Cię za to Panie, że wciąż błądzę i tak dużo jest jeszcze we mnie pychy, a wciąż za mało ufności i pokory.
Czuję Panie, że i mnie i wielu do mnie podobnym ludziom odpowiesz słowami Ewangelii „ Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”(…) Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9,9-13).
Raduje się więc moje serce, że Ty Panie nieustannie pochylasz się nade mną, nad moimi słabościami, i że wciąż przebaczasz mi moje błędy i potknięcia. Nie tylko wybaczasz mi Panie, ale nieustannie wylewasz na mnie całe morze Swego miłosierdzia, by wszystkie je obmyć i oczyścić moją duszę.
Panie jesteś Wspaniałomyślny, Wszechmocny i Miłosierny. Bądź Uwielbiony za wszystko, co uczyniłeś i czynisz w moim i moich bliskich życiu.
Dziękuję Ci Panie za wiarę i Kościół – ten najpiękniejszy Kościół – „Na Górnym”. Jest on najbliższy mojemu sercu, bo w nim tak naprawdę, w sposób pełny i dojrzały, spotkałam i poznałam Panie Ciebie i Twoją Matkę.
Dziękuję Ci Panie za wspaniałych kapłanów, których tu dotąd spotkałam, a którzy nauczyli mnie i wciąż uczą Ciebie poznawać i kochać i za tych wyjątkowych, oddanych Ci parafian, z którymi mogę z wiarą się modlić i wzajemnie się wspierać i ubogacać.
Dziękuję Ci za moich kochanych rodziców, którzy z miłością pierwsi nauczali mnie wiary i modlitwy, za moją wspaniałą, oddaną rodzinę i za wszystkich wyjątkowych ludzi, których postawiłeś na moje drodze.
W sposób szczególny jednak i pełen niewypowiedzianej wdzięczności pragnę podziękować Ci Panie za cudowne uratowanie życia i powrót do zdrowia naszej córki Ani.
Ukochany Ojcze Niebieski .nie potrafię dobrać słów, którymi mogłabym Ci podziękować za miłosierdzie i łaski jakimi nas obdarzyłeś. Już teraz wszyscy wiemy czym jest Twoja Miłość . Dziś w sercu czuję siłę, spokój i ukojenie , choć jeszcze tak niedawno na zewnątrz szalała burza i zawierucha. Oddałam Tobie z wielką wiarą wszystkie moje kłopoty, lęki, niepokoje i zmartwienia.
Ty Boże ukochany po swojemu układaj teraz nasze życie i się nim zajmij. Kocham Cię Panie mój całym sercem pełnym wdzięczności i ufam Tobie! Potrzebuję Ciebie! Och Panie mój, oddaje się Tobie, troszcz się o mnie Ty!
Boże w Trójcy Świętej Jedyny niech Ci będzie Chwała i Cześć, Uwielbienie i Dziękczynienie za łaskę życia i zdrowia dla Ani. Niech będzie pozdrowiona i pochwalona Matka Boża Nieustającej Pomocy i Wszyscy Święci!

ZAWIERZENIE:
Modlitwa zawierzenia Jezusowi Miłosiernemu:
Jezu Najmiłosierniejszy,
Mój Panie i Zbawicielu.
Wobec nieba i ziemi, świadoma swojej nędzy, grzeszności i niewystarczalności,
Oddaję się dziś zupełnie i całkowicie,
Świadomie i dobrowolnie
Twemu Nieskończonemu Miłosierdziu.
Ufając Twojej Miłosiernej Miłości
Wyrzekam się na zawsze i całkowicie:
– zła i tego co do zła prowadzi
– demonów i wszelkich ich spraw i pokus
– świata i wszystkiego czym usiłuje mnie
pociągać i zniewalać
– siebie i wszystkiego co buduje
i zaspakaja mój egoizm i pychę.

Oddaję się Tobie Jezu,
Najmiłosierniejszy Zbawicielu,
Jako jedynemu mojemu Bogu i Panu,
Jedynej miłości, pragnieniu
i celowi mojego życia.
Z całą pokorą, ufnością i uległością
wobec Twojej Najmiłosierniejszej Woli
oddaję Ci siebie:
– moje ciało, duszę i ducha
– całą moją istotę
– życie w czasie i w wieczności
– przeszłość, teraźniejszość i przyszłość
– rozum, uczucia i pragnienia
– wszelkie zmysły, władze i prawa
– wolę i wolność moją
– wszystko czym jestem,
co posiadam i co mnie stanowi.

Nie zostawiam sobie nic,
wszystko oddaję Twojej Świętej Woli
przez ręce Niepokalanej Matki Miłosierdzia.
Rozporządzaj mną jak chcesz,
Według Twojego Miłosierdzia.
Broń mnie i posługuj się mną
jako swoją wyłączną i całkowitą własnością.
Jezu, ufam Tobie!
Amen.
( do prywatnego odmawiania/ Imprimatur: Ks. prał. Wiesław Wronka Wikariusz Biskupi, Kuria Diecezjalna Łowicka; 9 października 2009r.)
Tak bardzo chciałam ogłosić wszystkim i całemu światu, jaki jesteś Cudowny, Wszechmocny i Miłosierny Panie. Dlatego napisałam to świadectwo. Uważam, że każdy, kto doświadczył Twojej Bożej Łaski – ma obowiązek o tym mówić i dawać tego świadectwo.

Katowice, 18.09.2017r. Grażyna Skrzydłowska