Anioły w moim życiu – część IX

Zaproszenie naszej rodziny na obiad na probostwo było wielkim wydarzeniem i wyzwaniem dla pani kucharki :). Kiedy podczas luźnej rozmowy ksiądz proboszcz zaproponował napisanie artykułu o Aniołach byłam kompletnie zaskoczona. Po pierwsze, nie uważałam się za osobę, która sprosta temu zadaniu, a po drugie zastanawiałam się w jaki sposób opisać to, co nas spotkało. I tak zupełnie nieoczekiwanie powstało 9 części „Aniołów”.

Pisząc artykuły wracały wszystkie wspomnienia i emocje im towarzyszące. Wszystkie opisane w „Aniołach” sytuacje wydarzyły się naprawdę. Teraz, kiedy koncentrujemy naszą uwagę na dzieciach, pracy i codziennych obowiązkach często zapominamy o tym, co przeżyliśmy. Podczas pisania artykułów na nowo uświadomiłam sobie jak wiele zawdzięczam Panu Bogu. Sytuacje, które się wydarzyły nie są zwykłymi scenami z życia. Bez pomocy Pana Boga i Aniołów nie poradzilibyśmy sobie w wielu sytuacjach. Cudem w naszych oczach są zdrowe, pomimo wielu problemów dzieci, odnalezienie pod kaplicą Świętego Antoniego skradzionego samochodu, wyjście bez szwanku z poważnego wypadku i podskakujący na korytarzu oddziału chirurgii, ledwo przywieziony z sali pooperacyjnej syn.

Anioły postawione na mojej drodze przybierały i nadal przybierają różne postacie. Są nimi kochani rodzice, kochany mąż, siostra z przyszłym szwagrem, brat z bratową i dziećmi, rodzina bliższa i dalsza, koleżanki i koledzy z pracy, księża, którzy pracowali i pracują w naszej parafii, znajomi i często zupełnie obcy ludzie.

Naszą ogromną radością są trzy „przebojowe i energiczne” anioły w domu i czekające na nas trzy aniołki w niebie. Patrząc na to wszystko, co się wydarzyło z perspektywy czasu widzę jak niesprawiedliwie człowiek w trudnych momentach swojego życia ocenia Pana Boga. Ile pretensji, żalu i niezadowolenia nosi w sobie, nie wiedząc, że właśnie doświadcza jego łaski i opieki. Bardzo często nie rozumie, dlaczego Bóg go w ten sposób doświadcza, odwraca się od niego i obraża się na wiele lat. Tymczasem, jak pokazuje poniższe opowiadanie to wszystko z miłości do nas….


Boża wola

Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę i wiedzieć dlaczego świat wygląda tak jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:

– Chodź ze mną, a pokażę ci drogi Pana.

Nie namyślając się długo poszedł za aniołem. Idąc spotkali na swojej drodze dwóch ludzi. Zły człowiek wręczył złoty kielich człowiekowi dobremu. Anioł zaczekał, aż obydwoje zasną, zabrał kielich dobremu i zaniósł do złego. Człowiek idący z aniołem spytał:

– Co robisz? przecież to złodziejstwo!
– Nie zadawaj pytań tylko chodź i patrz, a poznasz drogi Boże! – odpowiedział anioł.

Idąc dalej weszli do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy ten wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzył się na niego i próbował zgasić ogień.

– Jak możesz podpalać dom tego biednego człowieka? Powinieneś pomagać ludziom, a nie ich dręczyć! – krzyczał człowiek.
– Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga – nie wtrącaj się więc, tylko patrz i chodź dalej!

Idąc dalej dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładką. Gdy zbliżył się ojciec ze swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody. Prąd wody porwał dziecko i utopiło się. Ojciec wyszedł z wody i zrozpaczony wrócił do domu.

– O nie, tego już za wiele! – krzyczał człowiek – Widziałem jak okradłeś sprawiedliwego, podpaliłeś dom biednego człowieka i zabiłeś niewinne dziecko. Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem! – krzyczał człowiek zdzierając kaptur z głowy anioła.
– Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga, aby wypełnić Jego wolę na ziemi, a Tobie wyjaśnić jaka jest Jego droga – odpowiedział.
– Nieprawda! Bóg taki nie jest! Na pewno nie kazał Ci robić tego, co robisz – krzyczał dalej człowiek.
– Dobrze! Opowiem Ci, dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu, który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich człowiek ten otrułby się. Człowiek podstępny, który chciał otruć sprawiedliwego poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek, któremu podpaliłem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy nad strumieniem, był złym człowiekiem. Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiązłe. Po stracie swego małego synka, który i tak znajdzie się w Niebie, nawróci się do Boga i zmieni swe życie. W ten sposób obaj będą w Niebie. Gdybym tego nie uczynił obaj zostaliby potępieni. Czy te wyjaśnienia pomogły Ci zrozumieć wolę Bożą?

Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.

Autor nieznany


Panie Boże!

Naucz nas właściwie odczytywać Twoją wolę.
Strzeż nas i prowadź.
Spraw, abyśmy potrafili być narzędziem w Twoich rękach
i byli ANIOŁAMI dla innych.
Dodawaj nam sił i obdarzaj swoimi łaskami.
Amen


KONIEC

Beata Matusek